Maj

15

Zapraszamy na Chrzest Święty

Serdecznie zapraszamy wszystkich na Mszę Świętą
podczas której odbędzie się dopełnienie Chrztu Świętego Zuzanki
 
Uroczystość będzie miała miejsce
w dniu 3 czerwca 2012 r., o godz. 12:00
w kościele pw. Św. Marcina
przy ul. Piwnej na Starym Mieście w Warszawie
 
Z całego serca zapraszamy!

Opublikowano w: Aktualności

Maj

15

Majówka

Witajcie kochani!

Nasza sielanka dobiegła właśnie końca. Najpierw długi majowy weekend spędzaliśmy pod Warszawą i spotkaliśmy wiele znajomych i bliskich nam osób. Zuza szalała wśród zabawek i na placach zabaw. Nawet spotkała swoją koleżankę Ulę, z którą bawiła się kilkakrotnie. Była bardzo szczęśliwa i humorek jej dopisywał.
Dziękujemy za miłe przyjęcie i ugoszczenie nas.

Do Warszawy wróciliśmy 4 maja, a już 5-go ja i Zuzia pojechałyśmy do dziadków na wieś. Było cudownie, nawet pogoda dopisała. Szkoda, że Tatusia z nami nie było. Były przejażdżki rowerowe, zabawa na podwórku od świtu do nocy, tylko na posiłki Zuzanka biegała do domu. Odwiedził nas Kacperek z ciocią Sylwią i przywieźli prezenciki. Od niedzieli jesteśmy już w Warszawie, bo przed nami sporo spraw do załatwienia.

Opublikowano w: Aktualności

Kwiecień

30

Mały Zuch-Pomocnik

;-) Witajcie!

Nasza ukochana Zuzanka jest niezwykła. W bardzo krótkim czasie robi ogromne postępy. Pomaga, jak potrafi, ale nie dlatego, że my Ją prosimy, raczej dlatego, że tak to czuje i reaguje spontanicznie. Mnie bardzo ułatwia różne rzeczy, jak potrafi. Chodzimy na spacerki, podczas których Zuzieńka jest grzeczna, nie ucieka, nie wyrywa się, pobiega, ale bez szaleństw. Kiedy chce się pohuśtać ja ją pytam gdzie jest huśtawka, a ona biegnie roześmiana krzycząc bu-u bu-u tuuuu!!! Takim sposobem trafiamy na naszą blokową karuzelę, którą niunia uwielbia. Innym razem idziemy sobie i nagle Zuzia krzyczy: „siadać”, to oznacza, że gdzieś bardzo blisko znajduje się ławka ;-) . Po prostu jest niesamowita. ;-) Właściwie całkiem nie świadomie podpowiada mi wiele potrzebnych informacji. Mówi bardzo dużo, więc bez problemu mogę się z Nią porozumieć. W kościele prócz śpiewania z ludźmi i rozmawiania równocześnie z księdzem nauczyła się dwóch słów: „Amem i Alulaja”.

Dziś po raz pierwszy wstała z podłogi zupełnie samodzielnie. Nauczyła się też chodzić jak piesek, czyli prawidłowo raczkować. :-)
Taki to nasz mały zuch i pomocnik rośnie.
Jutro wyjeżdżamy na odpoczynek, więc trochę nas tu nie będzie. Cierpliwie czekajcie na wpis z „małych wakacji”.
Całuski od Zuzki!!!

Opublikowano w: Aktualności

Kwiecień

21

Potrafię już bardzo wiele

Kochani czytelnicy bloga!

Bardzo przepraszamy, że tak rzadko coś piszemy. Główną przyczyną jest po prostu aktywne nasze spędzanie czasu z Zuzanką. Krótko mówiąc nie przesiaduję wiele przy komputerze.
U nas życie wspaniale mknie do przodu. Obecnie ranka pooperacyjna goi się pięknie i chyba powodów do strachu już nie będziemy mieli. Zuzieńka opanowała sprawne wychodzenie ze swojego łóżeczka po wyjęciu dwóch szczebelków. Kije – w słowniku Zuzi „tije”, to są właśnie te szczebelki. Potrafi też wchodzić na łóżko i prawie sprawnie radzi sobie ze schodzeniem z niego. Problem nadal stanowi podnoszenie się z podłogi bez podtrzymania się czegoś, ale myślę, że niebawem i to dojdzie do skutku. Córcia apetyt ma, humorek ma, więc wszystko jest w idealnym porządku. Pogoda w tym tygodniu była potwornie kapryśna, toteż mało wychodziłyśmy na spacerki.
Dziś była wyprawa do Lasek w celu odwiedzenia kilku bardzo życzliwych nam i oddanych osób. Rozmawialiśmy o środkach, które pozostają na koncie Zuzanki. Środki te zostaną umieszczone na lokacie, ponieważ Zuza będzie musiała do dorosłości przejść co najmniej jeden zabieg wymiany sztuczniej zastawki. Ostatnio sporo też wydajemy na leki – krem na blizny, specjalne kosmetyki do likwidacji rozległych odparzeń po plastrach opatrunkowych, które chroniły bliznę na mostku. Niestety zwyczajne kremy i maści nie dawały sobie z tymi odparzeniami rady.
Kolejnym krokiem jest załatwianie dopełnienia Chrztu Świętego Zuzi. Uroczystość planowana jest na dzień 3 czerwca na godzinę 12:00 w kościele Św. Marcina przy ul. Piwnej w Warszawie. Wszystkich naszych kochanych przyjaciół i czytelników Zuzankowego bloga serdecznie zapraszamy już dziś.
Zuza ma już 15 ząbków, coraz bliżej do pełnego uzębienia. :-)
Pogoda robi się coraz piękniejsza, więc myślę, że i spacerowania będzie coraz więcej. Wczoraj Zuzieńka przeszła na nóżkach kilkaset metrów z domu do sklepu i z powrotem z małymi przerwami na niesienie. Była niezwykle dzielna i dumna, że tak kroczy na zakupy i to swoje zakupy. Kupiła sobie śliczną butelkę do soczków i jeszcze śliczniejsze buby – buty.
Mówi dużo i chętnie, wszystko chce powtarzać, nawet dziś próbowała powtarzać po Panu Ksawerym Jasieńskim nazwy stacji metra ;-) .
To tyle na dziś.
Pięknego kolejnego tygodnia życzymy i dużo słońca każdego dnia.

Opublikowano w: Aktualności

Kwiecień

15

Leczenie szpitalne zakończone

;-) Kochani!
Dziś otrzymaliśmy wypis ze szpitala. Fizycznie i formalnie jesteśmy na dobre w domku. Ranka ładnie się zagoiła, teraz trzeba ją pielęgnować, żeby już nic się nie zdarzyło. Starych szwów już nie ma, więc nie powinno istnieć ponowne zagrożenie związane z otwarciem się tkanek.
Jak to dobrze, że i tym razem kolejny szpitalny epizod zakończył się pozytywnie.
Dziękujemy cioci Oli za to, że podwoziła nas na Działdowską.

Przez ostatni tydzień gościła u nas babcia Irenka. Przeogromna pomoc. Wyprała, posprzątała, ugotowała, jednym słowem wyręczała mnie bardzo. Na prawdę mogłam sobie sporo odpocząć, bo po tym wszystkim bardzo się to przydało.
Dziękujemy babci, że była u nas i bawiła się z Zuzanką. Zuzia jeszcze dziś szuka „Baby” cały czas!!!
Jak to dobrze, że w ekstremalnych sytuacjach możemy jednak liczyć na pomoc wielu osób, że nie jesteśmy sami, że mamy wsparcie. To dla nas ogromnie ważne.
Wielu osobom może się wydawać, że operacja udana, leczenie zakończone, to i problemów nie ma… Problemy są, a w psychice dramaty przeszłości siedzą cały czas i pewnie nie łatwo będzie o nich po prostu zapomnieć. Życie z dzieckiem z chorym serduszkiem to jak życie „na bombie”: nigdy nie wiemy co się przydarzy i co może zadziać się w serduszku. Wierzymy jednak głęboko, że to już koniec naszych wielkich trosk i kłopotów na ten czas.
Zuza nasz mały, kochany gigant nigdy się nie podda i nigdy nie odpuści. Walczy zawsze zaciekle do ostatniego tchu.
Jesteś naszym największym Skarbem kochana Córeczko.

Opublikowano w: Aktualności

Kwiecień

7

Odwiedziny w szpitalu

Witamy serdecznie!
W ubiegły poniedziałek Zuzia została przyjęta na Chirurgię. Następnego dnia odbył się zabieg, podczas którego oczyszczono zainfekowaną ranę na mostku i zaszyto zwykłymi, nierozpuszczalnymi szwami. Zuzanka narkozę zniosła bardzo dobrze i kilka godzin po obudzeniu biegała po korytarzu. Mamy nadzieję że ranka będzie goić się prawidłowo, obecnie pozbywamy się bakterii.
Od środy jesteśmy na przepustce w domu. Wygląda to tak, że każdego dnia jedziemy na opatrunek i przepisujemy się na kolejny dzień. Przyjechała Asia, aby nam pomóc przed świętami. Prognoza leczenia szpitalnego zapowiadała się pierwotnie na 2, 3 tygodnie, ale okazało się inaczej i chwała Bogu.
Dziś były nieplanowane odwiedziny w szpitalu. Niestety Zuza zdarła sobie opatrunek w nocy jednym śmiałym ruchem i trzeba było jechać go wymienić, żeby kłopotów z tego nie było.
Zawiozła nas ciocia Ola, której gorąco dziękujemy za ogromną i bezinteresowną pomoc.
Zuzia sama sobie weszła na blok i powędrowała na herbatkę do pana doktora. :-)
Panie pielęgniarki ogromnie ucieszyły się na widok Zuzanki i z Jej świetnej formy. Po zmianie opatrunku Zuzieńka dostała w nagrodę tygryska.
Dziękujemy przesympatycznym lekarzom i pielęgniarkom z Intensywnej Terapii i Chirurgii za wspaniałą opiekę.
Niestety to nie koniec szpitali na dziś. Tato wylądował też z okiem na ostrym dyżurze. Tak to u nas się dziś życie skomplikowało.
Po powrocie dokończenie prac przedświątecznych i Poświęcenie pokarmów w kościele. Tato nam się poważnie pochorował i spędzi chyba święta w łóżku.
Dziękujemy pani Danusi za pyszne smakołyki, którymi wciąż nas obdarowuje.

Z okazji świąt pragniemy wszystkim życzyć spokoju, opieki bożej, wielu łask od Zmartwychwstałego Pana oraz zdrowia na każdy dzień.

Opublikowano w: Aktualności

Kwiecień

2

Jedziemy do szpitala

Witajcie drodzy Przyjaciele!
Właśnie pakujemy się do szpitala. Jutro o ósmej zabieg rany na mostku: czyszczenie i usunięcie szwów. Zuzieńka została zakażona gronkowcem złocistym. Rozpoczynamy erę antybiotyków i walki z kolejną bakterią, jakby nam tych bakterii było mało w życiu naszej Księżniczki.
Powiem jedno… Brak słów. Nie będę tematu rozwijać, bo nie warto, ale leczenie rany pooperacyjnej w ambulatorium warszawskiego szpitala to kompletna pomyłka. Każdego dnia inny lekarz, każdy zwala winę na drugiego, zero odpowiedzialności, zero sterylności, a potem jeszcze nie łaska powiedzieć rodzicom, że dziecko ma bakterię. Rękawiczki gdzieś leżą w kartonie pewnie, dezynfekcja zostawia wiele do życzenia, tak więc rewelacja po prostu. Godne pochwały!!!
Ten wpis nie będzie miły i przyjemny, bo jak może czuć się człowiek, który znowu idzie do tego szpitala, w którym działy się najgorsze rzeczy.
Błagam bądźcie jutro z nami, a co potem? Zobaczymy.
Wszystkim przyjaciołom dziękujemy za bezinteresowną pomoc.
Tak mi się dziś smutno zrobiło, że są osoby, które widzą świat tylko w pięknych kolorach, ale jak pojawia się problem, to ich nie ma. Lepiej się schować, uciec gdzieś, niż pomóc.
Boże, jakie to straszne.
Panie, bądź z nami i opiekuj się naszym Największym i Najpiękniejszym Skarbem – naszą Ukochaną ZUZANKĄ!

Opublikowano w: Aktualności

Marzec

27

Skomplikowana sytuacja, ale Urwisek humor ma!

Kochani!

Niestety od kilku dni zaczął się problem z ranką na mostku u Zuzi. Najpierw czerwona, potem już z wysiękiem. W niedzielę wylądowaliśmy u przemiłego pana doktora, który zabrał Zuzię na założenie opatrunku.
Od wczoraj już na Działdowskiej korzystamy z przychodni. Ten wczorajszy opatrunek jeszcze na IT, ale dziś już w ambulatorium. Zrobiono badania i na szczęście wykluczono zagrożenia typu: zapalenie kości, zakażenie bakteryjne. Jednak stan ranki jest poważny, jest ropa i generalnie nie goi się prawidłowo.
A wszystko przez to, że Zuzieńkę swędziała, więc drapała ile się dało. No to teraz sobie jeździmy na te opatrunki i wyczekujemy w kolejkach.
Spotkaliśmy sporo znajomych przemiłych lekarzy i pielęgniarek. Wszyscy dobrze Zuzę pamiętają i pytają o Nią z wielką serdecznością.

Nasz Urwisek ma świetny humor, gotuje nam obiady i jest wesołą dziewczynką. Biega od pokoju, do pokoju, robiąc niesamowite ilości kilometrów w ciągu jednego dnia ;-) . Apetycik wrócił i dziś z zachwytem nawet była zjedzona zupa ogórkowa.
Odwiedziła nas na chwilę ciocia Kasia i to w Jej towarzystwie ta zupa spałaszowana była w expresowym tempie.
Trwają już porządki przedświąteczne, bo to w końcu niecałe dwa tygodnie zostały.
Zobaczymy, czy ktoś będzie u nas gościł na te święta.
Jeszcze jedno. Skończyły się przeraźliwe płacze w nocy. Chyba już największy strach minął i ból wychodzących trójek też.

Ksiądz Jerzy nasz kochany czuwa cały czas.

Opublikowano w: Aktualności

Marzec

19

Tuptuś

Witajcie,

nasza kochana Córeczka robi niesamowite postępy. Właśnie dziś mija tydzień od kiedy chodzi zupełnie sama bez niczyjej pomocy. Zdarzy się oczywiście usiąść na pupie i rozpłakać, ale to bardzo sporadycznie. Ostatnio dokucza też nam strach nocny, jakoś ta trauma poszpitalna trwa i trwa. Do tego wszystkiego trójki dają się we znaki. Czekamy i czekamy, a ich wciąż nie ma.
W piątek odwiedziła nas kuzyneczka Asia. Bardzo to był miły weekend. Sobotnie zakupy też się udały.
Pogoda była na medal, tak więc można było spacerować.
Dziś z ciocią Anią byłyśmy na huśtawkach i świetnie się bawiłyśmy. Mam nadzieję, że teraz już słoneczko będzie nam świeciło każdego dnia i nasz kochany Skarb będzie wchodził wszędzie, gdzie tylko się da i gdzie jest to dozwolone dla małych dziewczynek. :-)
Nasza Gosposia dostała w prezencie kuchnię, więc teraz mam każdego dnia nie jeden, a kilka wykwintnych obiadków. Dziś podano kurczaka smażonego o siódmej rano DO ŁÓŻKA. mniam, mniam :-)

Panie Jezu, dzięki Ci za tyle piękna, jakim wciąż nas obdarzasz.

Opublikowano w: Aktualności

Marzec

13

Rok temu dał nadzieję, a teraz Nowe Życie

Ten wpis poświęcamy osobie, która dała Zuzi szansę na zupełnie nowe życie.
Dokładnie rok temu – 12 marca byliśmy w Krakowie na konsultacji u profesora Edwarda Malca. To On dał nam nadzieję na to, że kiedyś może polepszyć się funkcjonowanie serduszka Zuzi, że może nadejdzie taki dzień, że będzie Jej dużo łatwiej, że nie będzie się męczyć, że codzienność nie będzie wiązała się z ogromnym wysiłkiem fizycznym.
Teraz ten sam pan profesor uratował małe serduszko i życie Zuzanki zostało zupełnie odmienione.
Panie profesorze:
Dziękujemy za ocalenie życia, za wspaniałą i fachową opiekę w klinice, za świetny personel lekarski i pielęgniarski, za troskę, życzliwość i skromność. Za piękne rozmowy z naszą Córeczką, za radość i uśmiech.
Za to, że operuje Pan wiele małych serduszek niezależnie od tego z jakiego kraju, czy kontynentu pochodzą.
Dziękujemy pani doc. Katarzynie Januszewskiej, która jak Anioł była zawsze przy Zuzi i dbała o każdy drobiazg.
Dziękujemy za „nowe” serduszko Zuzanki!

Opublikowano w: Aktualności